Dzień 1 – część 2

  • Napisane 21 sierpnia 2013 o 14:39

Ból, ból, ból i jeszcze raz ból. Ćwiczyłam w tempie Ewy i umieram. Nogi i ramiona ledwo się trzymają. Mam cichą nadzieję, że to tylko dobra oznaka tego, że ćwiczenia były dobrze wykonywane. Mimo bólu mam zamiar jeszcze dziś pojeździć na rowerku stacjonarnym oglądając przy tym „Z archiwum X”. Wtedy nie patrze co chwile na zegarek i nie zastanawiam się ile jeszcze. Po prostu jadę i oglądam :) W sumie jedyne czego się obawiam to tego, że skóra może nie wyrobić zmian i zostanie obwisła a tego nie chcę. W sumie nie bardzo wiem co robić, a na drogie masaże po prostu mnie nie stać tym bardziej, że chcę chodzić na Rolletic na uda i pośladki. A może to też można na brzuch? To wtedy nawet też bym się pokusiła. Pewnie do tego jakieś kremy i ponoć odrobina więcej białka tez dobrze zadziała. Z tym białkiem napisałam już do mojej dietetyczki czy to prawda, czy może coś wie. Mam trochę uraz do białka po tej diecie białkowej Dukana, nigdy więcej to była najgorsza dieta jaka mogła być. Pewnie fanki Dukana by mnie ukrzyżowały, fakt, że wtedy schudłam dużo ale co z tego jak moje nerki źle to zniosły. To znaczy nadmiar białka. Piłam dużo żeby nie było ale to i tak nie nie ochroniło mnie, również same siniaki mi wychodziły na ciele i był totalny brak siły. Tak czy siak szukam złotego środka na skórę. :)

XoXo

Dodaj komentarz