Dzień 2 – ćwiczenia, po których bolą nawet włosy :D

  • Napisane 22 sierpnia 2013 o 12:05

Wczorajszym rowerkiem chyba dodatkowo wymęczyłam swoje ciało. Boli mnie dosłownie każda najmniejsza część ciała. Nie poddałam się jednak i ćwiczyłam dzisiaj ponownie. Wiem, że będę cierpieć bardziej ale się opłaca. Nie poddam się przecież! Kupiłam sobie sok wielowarzywny ale chyba jednak wole sobie sama robić czy to sok z buraków czy marchwi. W sobotę idę do pracy na 12 h muszę pomyśleć co wziąć, pewnie jakąś sałatkę. A co do pączuszków to niestety Poznańskie sklepy nie są przystosowane do nas. Ostatnio szukałam bluzki i zajęło mi kilka godzin znalezienie samego rozmiaru. Nie mówię już o wyborze kroju. Koszuli to w ogóle już znaleźć  nie potrafię. Spodnie to jeszcze gdzieś tam się znajdą ale bluzki to to jest masakra. Mam pełną szafę ubrań z kiedyś w rozmiarze 38. Pewnie wielu sobie myśli – sprzedaj, ale ja wiem, że niedługo wejdę w nie ponownie i niczym top modelka na wybiegu będę je dumnie prezentować na ulicy. Niedługo są moje urodziny i mam nadzieję, że chociaż moja mama wpadnie na pomysł i kupi mi wagę. Wie, że się odchudzam i mnie wspiera ale w sumie nie mam wagi. A chciałabym się ważyć. No nie wypada chyba abym jej powiedziała mamo kup mi wagę. Wiem, że waga to nie wszystko bo czasami ona stoi w miejscu a np rezultaty widać po zmierzeniu się ale i tak chcę wagę :) Muszę sobie opracować system nagród za każdy sukces zrzucenia kilogramów, zawsze jakaś drobna motywacja :)!

1 komentarz do Dzień 2 – ćwiczenia, po których bolą nawet włosy :D

  1. Maredo pisze:

    Ten system nagród i kar bardzo fajny pomysł. Sama nad tym pomyślę :) A waga jest dobrym motywatorem, mimo że czasami stoi w miejscu :)

Odpowiedz na „MaredoAnuluj pisanie odpowiedzi