Aktualnie przeglądasz kategorię odchudzanie
Wyświetlam 1 - 10 z 12 notek

Kwiatki bratki i stokrotki…

  • Napisane 11 października 2013 o 10:29

Postanowiłam kupić kwiatka. Tak. JA chcę kwiatka. O tyle to dziwne, że ja wszystkie kwiaty zabijam – łącznie z kaktusem. Tym razem zadbam :) Jak u Was? Ja właśnie będę wcinać owsiankę z truskawkami na śniadanie. Jakoś nie mam chęci na kanapki dlatego będzie owsianka! :) Dzisiaj po pracy trochę porowerkuję a jutro ćwiczenia + rowerek. Powinnam mieć na imię skleroza, zapominam wszystkiego! Lista zakupów: waga, kwiatek, torebka (ciut większa od tej co mam teraz) + zwykła „szmaciana” na obiad (ostatnio mi obiad się otwarł w normalnej torebce), miara krawiecka, gumki do włosów (się nie śmiejcie ale kot notorycznie mi kradnie a ja zapominam kupić!), 2kg ciężarki (na ramiona), rękawiczki do rowerku (odciski :( ), pokrzywa do picia z Herbapolu – działa cuda jeśli chodzi o włosy, skórę i paznokcie, piję 1x dziennie czasami robię przerwę sobie 2-3 dni i znów. Coś jeszcze? :) Buziaki! ;*

Szczęsliwa… z motylkami w brzuchu

  • Napisane 7 października 2013 o 14:15

Są momenty, dla których warto budzić się rano… Pojawił się ktoś, kto sprawia, że się uśmiecham. Wspiera mnie całym sercem i dopinguje, chociaż to dopiero nasionko, które kiełkuje i tak to cudowne uczucie. Muszę rozpisać sobie nowe tygodnie diety, podzielę się z Wami przykładami później, może któraś upatrzy coś smacznego :) Właśnie mi się przypomniało, że wciąż nie mam swojej wagi… Byle do ostatniego i kupię —-> ZAPAMIĘTAĆ – KUPIĆ WAGĘ <i tabletki na pamięć>. Jak zwykle w pracy nuda więc od rana czytałam wszystkie możliwe wiadomości i czytałam artykuł o jabłkach. Zapobiegają jakimś tam chorobom układu krążenia i wspomagają trawienie. Jabłka lubię więc zacznę testować :) Co do kawy – z mlekiem musi być taką też dziś piłam oczywiście gorzką, a co do ciuchów – trzeba ponieść ofiary :D składam w ofierze swoje kilogramy i ciuchy a co mi tam ;) Dziewczyny mogę kupić torebkę wybiorę się na polowanie… :) Jak upatrzę dam znać ;* Dziękuję za wsparcie.

Bardzo nakręcona pozytywną energią – Ja. :-)

  • Napisane 5 października 2013 o 06:05

Zapewniam, że ciemna kawa bez cukru nie smakuje! :D Hahaha okropieństwo fuj fuj! Wiecie co mam taki humorek, że szok! Jest 5:53 niedługo kończę pracę i…… poranek w domu zacznę od marudzenia na Ewę (skalpel), później mały odpoczynek i po obiedzie rowerek! Po skalpelku chyba trochę brzuszków porobię bo to główna partia, której chcę się pozbyć. Wiedziałyście, że w TK Maxx (chyba dobrze piszę) mają ciuchy też w dużych rozmiarach? Kupiłam sobie świetny sweterek tam :) Dookoła mnie wsparcie – coś co daje mi siłę i nie pozwala się poddać. Bardzo ważne jest mieć kogoś kto dopinguje i wspiera. Tak jak ja mam Was :) Jest mi ciężko i mam ochotę czasami przestać ale wtedy myślę sobie – co ja napiszę na blogu? Że się poddałam? O nie! WALCZĘ! – także prowadzenie bloga jest świetnym pomysłem. :-) Uciekam pracować ;-* Przyjemnego weekendu Słoneczka!

Acai

  • Napisane 3 października 2013 o 09:30

Cześć moje Gwiazdusie! Muszę Wam powiedzieć, że miałam dość intensywny czas w ćwiczeniach :) Schudłam znów parę kilo i… dostałam okres! Miałam okropne problemy z tym i mnie to zdziwiło ale i też uszczęśliwiło :) Zaniedbałam Was troszkę ale się poprawię. Informuję jednak, że dbam wciąż o siebie! Właśnie siedzę w pracy i czytam artykuły w internecie (dla zabicia czasu) i natrafiłam na artykuł o jagodach Acai (acaipower.net). Słyszałyście o tym? Ponoć to jakaś specjalna odmiana jagód w połączeniu z innymi składnikami działa rewelacyjnie. Nie bardzo jestem przekonana, pamiętam jak był szał na dietę Dukana i ona bardziej narobiła bałaganu w moim organizmie niż mi pomogła. Może któraś z Was to stosuje i mogłaby podzielić się wiedzą na ten temat byłabym wdzięczna. Poza tym muszę Wam powiedzieć, że czuję się coraz szczęśliwsza. Ot tak, życie jest piękne :) Cóż z człowiekiem może zrobić dieta i ruch! Kurde ale dzisiaj złamałam trochę swoją dietę bo piję kawę czarną z cukrem :( Normalnie piję białą, gorzką ale mleko mi się skończyło i zapomniałam kupić. Najgorsze jest to, że nie mam też herbaty a siedzę w pracy od 7-19, pić coś trzeba. No i oczywiście wody też zapomniałam. Zapomniałabym też śniadanie bo stresowałam się bardzo. Pracuję w hotelu i wczoraj zadzwonili prezesi, że przyjeżdżają i wszyscy na baczność dzisiaj, chodzą jak w zegarku. Jeszcze nie miałam białej koszuli i musiałam szybko lecieć i kupić jakąś. Póki co idzie dobrze, prezesi zadowoleni, to i ja jestem spokojniejsza. :) Lecę do papierków ;* Buziaki ślimaki

=(

  • Napisane 14 września 2013 o 20:29

O kurde kochane ja WAS PRZEPRASZAM bo nie pisałam nic tutaj, szczerze mówiąc w pracy nie miałam jak a w domu zapominałam =( Wiadomość jest jednak taka, że nie przestałam ćwiczyć! Koleżanko, która zapytałaś się o ćwiczenia w komentarzu – ćwiczę z nagrań Ewy Chodakowskiej „Skalpel” (tak nazywają się te ćwiczenia). Próbowałam raz Skalpel 2 ale chyba za wcześnie bo nie dawałam rady, także tylko Skalpel + rowerek stacjonarny. Chcę wprowadzić też sama od siebie trochę pompek i brzuszków. Wiecie boję się o te skórę na brzuchu i ramionach, wyczytałam gdzieś ze dodatkowe ćwiczenia na te partie mogą pomóc w walce ze skórą. No i oczywiście kremy ale jeszcze nie kupiłam ;o W aptece pewnie mi doradzą. Zrzuciłam 5 kilogramów i z racji tego nagrodziłam się drobnym prezentem (w sumie i tak musiałam kupić i tak) – kupiłam sobie śliczny portfel ze skóry taki czerwony firmy Ochnik. Fakt, że i tak musiałam kupić bo mi się poprzedni rozwalił ale uznałam, że to taka nagroda i od razu mi lepiej.  Obecnie jestem w pracy aż do 7:30 rano więc dzisiaj nie poćwiczę i nie ćwiczyłam dzisiaj nic . Głowa mnie tak bolała, że wzięłam tabletkę i położyłam się – chyba ta zmiana pogody czy coś, ciśnienie może bo coś tam mówili w TV o tym. Nie słuchałam za dużo bo zasnęłam :D Ej kobitki wiecie może czy od diety może się cera zmienić? Kurcze bo miałam kiedyś tendencję do wyprysków a ostatnio coraz mniej no i włosy też jakieś takie ładniejsze się zrobiły. Paznokcie to już w ogóle są super mocne, twarde i się nie łamią. Wracam do pracy – na jutro w domu skalpel, rowerek, brzuszki i pompki (te ostatnie pewnie po 10x bo się zmacham :P)

Dni 9-14

  • Napisane 3 września 2013 o 11:16

Masakra w pracy… Po tym maratonie gdzie pracowałam po 12h nie mam siły na nic. Starałam się jeść o jednej porze ale nie ćwiczyłam. Dzisiaj nadrobię =) Teraz nie mam już takich maratonów w pracy to będę mogła ćwiczyć znów codziennie prawie. Lece odpoczywać, później napiszę może coś więcej =) Buziaki!

Dzień 7 i 8

  • Napisane 28 sierpnia 2013 o 20:12

Ćwiczyłam Skalpel + rowerek :) Jedyne co w tej chwili boli to nóżki i prawe ramię – nie mogę ponieść do góry ręki :( Od jutra maraton 5 dni w pracy po 12h, może być ciężko z ćwiczeniami ale się zobaczy :) Buźki

Dzień 4, 5 i 6.

  • Napisane 26 sierpnia 2013 o 10:04

Masakra 2 dni w pracy i działam jak zombie! Pracuję po 12h do tego niestety dojazd autobusem sprawia, że po powrocie nie mam sił na ćwiczenia =/ po prostu idę spać. Na szczęście od września będę mieć normalny grafik i 2 dni pracujące i po nich 2 dni wolne itd. Z racji tego, że nie dałam rady ćwiczyć po pracy dzisiaj od 8 ćwiczyłam. Cały Skalpel i 30 min rowerku. Rowerek jeszcze będzie później, po obiedzie pewnie z włączonym „Z Archiwum X” :D A co! Spodnie mi spadają z tyłka – ja twierdze, że to materiał się rozciągnął a moja ukochana mama, że schudłam. Prawda jest pewnie wyśrodkowana. Pora na mała kawunie i chwilę relaksu. 3 dni wolnego (później 5 w pracy =/) ale i tak postawię wszystko na relaks!

 

Dziękuję za komentarze! =*

Dzień 3 – system kar i nagród

  • Napisane 23 sierpnia 2013 o 20:06

System nagród i kar

Z racji tego, że mam dużo do zrzucenia postanowiłam moje wyniki chudnięcia przerobić na punkty. Za każdy kilogram, który pożegnam wpiszę sobie 1 punkt, za każdy kilogram, który mi przybędzie odejmę sobie 2 punkty (w sumie nie pomyślałam wcześniej o karach ale koleżanka z komentarza mi nadsunęła ten niby banalny pomysł. Dziękuję!). Według tabeli punktów będę siebie nagradzać. Co każde 10 punktów jakaś nagroda. Taka, która będzie tylko dla mnie i będzie mnie cieszyć. Będę się nagradzać mini nagrodami co 10 punktów a gdy dobiję 50 punktów będzie nagroda specjalna a jak dojdę do upragnionej wagi to mega super nagroda! W sumie jest kilka rzeczy, które bym chciała dlatego napiszę listę i z tej listy później będę wybierać. Dodatkowym plusem jest to, że bliscy wrzucają mi do skarbonki na nagrody hihi nie ma to jak wsparcie

1. Biżuteria – nie mam konkretnie nic na oku ale lubię, więc coś pewnie wybiorę

2. Torebka – jedna mi się taka podoba tzn z wyglądu ale nie wiem gdzie taką znaleźć, może ktoś wie? Zauważyłam ją kontem oka, gdy moja mama oglądała serial Szpital i była tam Patrycja Pająk, nie mam pojęcia co miała za torebkę ale mega!

3. Książki Dana Browna

4. Książki Grahama Mastertona

5. Książki Anne Rice

6. Szkatułka na biżuterię – widziałam taką fajną drewnianą dużą na allegro

7. Deska snowboardowa z grafiką

Nagroda specjalna za 50 punktów: Wycieczka! Ale nie wiem gdzie. Na tydzień, gdzieś, gdzie będzie mnie stać.

Nagroda za osiągniecie swojej wymarzonej wagi – to samo w sobie jest nagrodą :D

 

Zrobiłam więcej nagród bo w sumie jak przyjdzie mi do odejmowania pewnie to się przyda więcej. No i mam w czym wybierać

Dzień 2 – ćwiczenia, po których bolą nawet włosy :D

  • Napisane 22 sierpnia 2013 o 12:05

Wczorajszym rowerkiem chyba dodatkowo wymęczyłam swoje ciało. Boli mnie dosłownie każda najmniejsza część ciała. Nie poddałam się jednak i ćwiczyłam dzisiaj ponownie. Wiem, że będę cierpieć bardziej ale się opłaca. Nie poddam się przecież! Kupiłam sobie sok wielowarzywny ale chyba jednak wole sobie sama robić czy to sok z buraków czy marchwi. W sobotę idę do pracy na 12 h muszę pomyśleć co wziąć, pewnie jakąś sałatkę. A co do pączuszków to niestety Poznańskie sklepy nie są przystosowane do nas. Ostatnio szukałam bluzki i zajęło mi kilka godzin znalezienie samego rozmiaru. Nie mówię już o wyborze kroju. Koszuli to w ogóle już znaleźć  nie potrafię. Spodnie to jeszcze gdzieś tam się znajdą ale bluzki to to jest masakra. Mam pełną szafę ubrań z kiedyś w rozmiarze 38. Pewnie wielu sobie myśli – sprzedaj, ale ja wiem, że niedługo wejdę w nie ponownie i niczym top modelka na wybiegu będę je dumnie prezentować na ulicy. Niedługo są moje urodziny i mam nadzieję, że chociaż moja mama wpadnie na pomysł i kupi mi wagę. Wie, że się odchudzam i mnie wspiera ale w sumie nie mam wagi. A chciałabym się ważyć. No nie wypada chyba abym jej powiedziała mamo kup mi wagę. Wiem, że waga to nie wszystko bo czasami ona stoi w miejscu a np rezultaty widać po zmierzeniu się ale i tak chcę wagę :) Muszę sobie opracować system nagród za każdy sukces zrzucenia kilogramów, zawsze jakaś drobna motywacja :)!